Moje strony
Rejestracja w systemie
Jeśli chcesz otrzymywać newsletter: Rejestracja w systemie
Jeśli chcesz edytować/usuać swoje dane, zaloguj się.
Ciekawe artykuły
Marcin Szaleniec „Religie a własność”
Prawo do własności prywatnej jest głęboko wrośnięte w kulturę szeroko rozumianego Zachodu. Jego źródła można znaleźć nawet w spisanych przed wiekami świętych tekstach judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.
Większość wyznawanych na świecie religii kładzie nacisk na solidarność, dzielenie się z ubogimi i działanie dla wspólnego dobra. Nie są wyjątkiem trzy religie abrahamowe – judaim, chrześcijaństwo i islam. Może dlatego niektórzy sądzą, że w swoich czystych, nieskażonych późniejszymi interpretacjami wersjach wyznania te promowały zasady socjalistyczne.
Faktycznie, nietrudno odnaleźć w świętych księgach nawoływania do dzielenia się dobrem wspólnym, a czasem nawet poparcie dla własności kolektywnej. Niemniej jednak, uważny czytelnik odnajdzie też inne wersy przypominające wiernym o roli własności prywatnej.
O konieczności poszanowania dla własności mówi nie tylko siódme przykazanie Dekalogu. W Starym Testamencie opisano historię króla izraelskiego Achaba i jego poddanego Nabota (1 Krl 21). Nabot posiadał winnicę, która przylegała do posiadłości króla. Achab chciał ją odkupić, na co jednak właściciel nie chciał się zgodzić. W tej sytuacji małżonka króla fałszywie oskarżyła Nabota o bluźnierstwo i doprowadziła do jego skazania na śmierć. Po egzekucji król Achab przywłaszczył sobie upatrzoną winnicę. Stary Testament potępia postępowanie Achaba, wyraźnie stwierdzając, że prywatna własność poddanego jest ważniejsza nawet niż wola króla.
Inna część Starego Testamentu, poetycka Księga Micheasza, prorokuje powstanie królestwa sprawiedliwego, w którym „każdy będzie siadywał pod swą winoroślą i pod swym drzewem figowym” (Mi 4,4). Zapisanie takich wersów świadczy o tym, że dla redaktorów Biblii szeroko rozpowszechniona prywatna własność – swoja winorośl i swoje drzewo figowe – była koniecznym elementem dobrze prosperującego państwa.
Czerpiący z takich źródeł judaizm przez większą część swojej historii przychylnie odnosił się do prywatnej własności. Hołdujące ideom kolektywnym sekty, jak na przykład esseńczycy, pozostali na marginesie religii żydowskiej. Nieco inaczej było w przypadku wyrosłego
z judaizmu chrześcijaństwa.
Pierwsi chrześcijanie rekrutowali się z najuboższych warstw społeczeństwa. Zarówno przed, jak i po chrzcie nie posiadali zbyt wiele. Niektóre z chrześcijańskich gmin w pierwszych wiekach naszej ery żyły we wspólnych gospodarstwach, dzieląc się wszystkimi dobrami.
W Dziejach Apostolskich czytamy: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4,32).
Współcześni nam chrześcijańscy socjaliści po swojemu interpretują też historię Ananiasza, opisaną w Dziejach Apostolskich. Człowiek ów przystępując do gminy chrześcijan sprzedał swoją posiadłość, część pieniędzy odłożył, resztę zaś ofiarował apostołom. Święty Piotr zarzucił Ananiaszowi, że pozostawiając sobie część zapłaty za swoją własność, dopuścił się oszustwa. Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy (Dz. 5,1-11).
Zastanówmy się, czy aby na pewno zbrodnią Ananiasza było przywłaszczenie sobie własnych pieniędzy? Święty Piotr mówi w omawianym fragmencie: „Dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał?”. Tym samym Ewangelista przyznaje, że Ananiasz miał prawo zrobić ze swoim majątkiem, co chciał. Jak można wywnioskować z następnych wersów, których bohaterką jest jego żona, małżonkowie publicznie twierdzili, że ofiarują wszystko. Zostali więc ukarani za kłamstwo, a nie za rozporządzenie własnym majątkiem.
Jeśli piersi chrześcijanie rzeczywiście żyli w komunach i wszystko mieli wspólne, działo się to nie z powodów religijnych, ale praktycznych. Byli nieliczni i ubodzy, mieszkali wśród wrogiego otoczenia. W miarę jak chrześcijaństwo rosło w siłę i liczebność, przyjmowali je ludzie zamożni, którzy także po chrzcie zachowywali swój majątek.
Niewątpliwe, w długich dziejach chrześcijaństwa zdarzali się ludzie nawołujący do powrotu do „ewangelicznego ubóstwa” a nawet do zniesienia własności prywatnej. Pewnym rodzajem komuny są przecież zakony, których członkowie mogą posiadać na własność jedynie nieliczne rzeczy osobiste. Istniały także sekty protestanckie nie uznające własności prywatnej. Jednak, podobnie jak esseńczycy w judaizmie, grupki radykałów pozostały na uboczu głównego nurtu chrześcijaństwa.
Współczesny Katechizm Kościoła Katolickiego staje w obronie własności deklarując, że „wszelkiego rodzaju przywłaszczanie i zatrzymywanie niesłusznie dobra drugiego człowieka, nawet jeśli nie sprzeciwia się przepisom prawa cywilnego, sprzeciwia się siódmemu przykazaniu”. Jednocześnie wymienia kilka zdroworozsądkowych wyjątków, kiedy przywłaszczenie sobie cudzej własności nie jest kradzieżą, na przykład: „w nagłej i oczywistej konieczności, gdy jedynym środkiem zapobiegającym pilnym i podstawowym potrzebom (pożywienie, mieszkanie, odzież...) jest przejęcie dóbr drugiego człowieka i skorzystanie z nich”. Zwraca uwagę określenie „nagłej i oczywistej konieczności”, czyli w sytuacji zupełnie wyjątkowej.
Własność powierzona człowiekowi
Na postrzeganie własności w Islamie z pewnością wpływ miał fakt, że twórcą tej najmłodszej z trzech wielkich religii monoteistycznych był człowiek interesu. Mahomet, podobnie jak jego pierwsza żona, był kupcem. Samo w sobie nie jest to niczym zaskakującym, wielu mieszkańców Półwyspu Arabskiego zajmowało się kupiectwem od stuleci, wykorzystując dogodne położenie swojej pustynnej ojczyzny na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych.
Naturalną koleją rzeczy była dobrze ugruntowana jeszcze w czasach przedislamskich koncepcja własności prywatnej na Półwyspie Arabskim. Nowa religia głoszona przez Mahometa nie wprowadziła w tej dziedzinie rewolucji. Islam nie miał na celu ani obalenia własności, ani nie występował w obronie istniejących stosunków społecznych.
Być może dlatego w Koranie nie znajdziemy przepisów bezpośrednio chroniących prawa posiadaczy. Wypowiedź Mahometa o nienaruszalności praw własnościowych zawierają za to Hadisy, drugie po Koranie źródło prawa muzułmańskiego. Podczas ostatniej pielgrzymki do Mekki Prorok miał powiedzieć: „Nic nie może być przywłaszczone przez muzułmanina, co należy do innego muzułmanina, inaczej niż za jego wolą i zgodą”.
Koran, zawiera szereg przepisów określających, jak powinno się korzystać z posiadanych dóbr. Własność prywatna w islamie opiera się na zasadzie powiernictwa. Cały świat należy do Allacha, zaś człowiek może być jedynie powiernikiem powierzonej mu przez Boga własności. Każdy wierny osobiście odpowiada przed Wszechmogącym za użytek, jaki z niej czyni.
Wierni muzułmanie zobowiązani są dawać jałmużnę. Nie oznacza to jednak, że Mahomet nawoływał do rozdawania majątków lub do zrównania ludzi pod względem materialnym. Wręcz przeciwnie, religia muzułmańska jest dość konserwatywna pod tym względem. Potępia między innymi uczucie zawiści wobec posiadających więcej. „Nie pragnijcie tego, czym wyróżnił Bóg jednych z was, dając im wyższość nad drugimi. Mężczyznom przypadnie udział w tym, co sobie zarobili, i kobietom przypadnie udział w tym, co sobie zarobiły” (Koran, 4,32).
Przez wieki, religie były podstawą kultury i cywilizacji. Normy moralne zapisane w starych skryptach mają wpływ na obyczaje i prawo obowiązujące nawet we współczesnych, laickich społeczeństwach. Rodzimy się i dorastamy zanurzeni w kulturze, dlatego religijne tradycje oddziaływają nawet na deklarujących ateizm. Sam więc fakt, że Biblia i Koran przychylnie, albo choćby neutralnie, odnoszą się do własności prywatnej, wpływa na powszechną akceptację tejże w świecie Zachodu.
Autor dokumentu : Biuro Komunikacji Społecznej
Statystyka strony: 1225 wizyt