<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<serwis>
	<nazwa>Serwis Edukacja</nazwa>
	<adres>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/</adres>
	<utworzone>1290165603</utworzone>
	<dzial>Wypowiedzi ekspertów</dzial>
	
	<artykul id="6455" dataunix="1242730800" datanormalna="19/05/2009">
		<temat>Prof. Krzysztof Dobrowolski „Jakie jest znaczenie własności prywatnej w społeczeństwie?”</temat>
		<wstep>Od dwudziestu lat zmagamy się ze spuścizną po systemie negującym społeczne znaczenie własności prywatnej i przywracamy ustrój, w którym zajmuje ona należne sobie miejsce. Znaczna część naszego społeczeństwa pamięta jeszcze lata osiemdziesiąte poprzedniego wieku, kiedy problemem, często nie do przezwyciężenia, było kupienie podstawowych produktów czy usług.</wstep>
		<tekst><![CDATA[ 
			<p style="text-align: justify;">Był to schyłkowy okres gospodarki opartej na państwowej własności, która w całej swojej historii nie zapewniła obywatelom poziomu życia charakterystycznego dla społeczeństw zachodnich. Podstawową przyczyną ekonomiczną był brak w gospodarce rozwiniętej własności prywatnej, która jest fundamentem prawidłowego jej funkcjonowania. <br /><br />Dwa mechanizmy stanowią główną siłę napędową rozwoju gospodarczego: mechanizm rynkowy i mechanizm konkurencji. Żaden z nich nie może prawidłowo funkcjonować w gospodarce upaństwowionej czyli pozbawionej własności prywatnej. Gospodarka natomiast nie może prawidłowo funkcjonować bez tych mechanizmów. <br /><br />Funkcjonowaniu mechanizmu rynkowego zawdzięczamy równoważenie popytu na dobra materialne i usługi z ich podażą za pośrednictwem swobodnie kształtowanych przez rynek cen. Oznacza to, że dzięki temu mechanizmowi klienci mają do dyspozycji taką ilość produktów i usług, która dostosowana jest do ich możliwości nabywczych. Znikają kolejki, kupowanie towarów &bdquo;spod lady&rdquo;, gromadzenie zbędnych zapasów. Warunkami umożliwiającymi efektywne funkcjonowanie tego mechanizmu jest zdecentralizowana struktura podmiotowa po stronie podaży, sprawnie dostosowująca się do warunków otoczenia, popyt wrażliwy na działanie bodźców finansowych oraz elastyczna struktura cen. <br /><br />W gospodarce pozbawionej własności prywatnej warunki te nie są spełnione. Podaż reprezentowana przez państwowe przedsiębiorstwa jest mało lub, w niektórych segmentach gospodarki, całkowicie niewrażliwa na oddziaływanie popytu. Wielkość i struktura produkcji nie jest dostosowywana do potrzeb konsumentów, ponieważ nie wymusza tego otoczenie gospodarcze.<br /><br />W gospodarce zetatyzowanej nie jest również spełniony warunek dotyczący prawidłowego i elastycznego układu cen, stanowiącego istotę mechanizmu przywracania równowagi między popytem a podażą. W znakomitej większości ceny ustalane są przez państwo i utrzymywane na poziomie uwarunkowanym nie czynnikami ekonomicznymi, lecz politycznymi. <br /><br />W warunkach ciągłych niedoborów rynkowych i sztucznego systemu cen, efektywny popyt staje się mało wrażliwy na ich zmiany.<br /><br />Inaczej kształtuje się sytuacja po zastąpieniu upaństwowionej strony podażowej gospodarki własnością prywatną. Właściciele prywatnego kapitału angażując go w finansowanie działalności gospodarczej nie mogą pozostać niewrażliwi na oddziaływanie popytu reprezentowanego przez klientów. We własnym interesie muszą dostosowywać podaż i jej strukturę do wymagań rynku w obawie przed jego nieuchronnymi wyrokami, skutkującymi zmniejszeniem zysku lub nawet bankructwem. Właściwa gospodarce prywatnej elastyczność po stronie podaży umożliwia normalne funkcjonowanie mechanizmu cenowego, który staje się regulatorem utrzymującym równowagę pomiędzy wolumenem dóbr i usług dostępnych na rynku a efektywnym popytem na nie.<br /><br />Drugim, niezwykle ważnym regulatorem gospodarki rynkowej jest mechanizm konkurencji. On również nie funkcjonuje właściwie w otoczeniu zdominowanym przez przedsiębiorstwa państwowe.<br /><br />Mechanizm konkurencji możemy zdefiniować jako rywalizację między przedsiębiorstwami lub ich produktami na tym samym rynku, zmierzającą do przyciągnięcia jak największej liczby nabywców i zajęcia jak najkorzystniejszej pozycji rynkowej. <br /><br />Mechanizm konkurencji, dzięki któremu na rynku znajduje się szeroka gama towarów, stale unowocześnianych przez producentów, może sprawnie funkcjonować tylko w gospodarce opartej o własność prywatną. Przedsiębiorstwa prywatne, w przeciwieństwie do państwowych w gospodarce zetatyzowanej, są autentycznie zainteresowane poszukiwaniem jak największej liczby nabywców na swoje produkty, co stanowi istotę ekonomicznej rywalizacji. Prywatne podmioty są także bardziej odporne na naciski ze strony struktur państwowych, co sprzyja osiąganiu lepszych ekonomicznych rezultatów oraz zaostrza warunki rynkowej konkurencji. <br /><br />Gwarancje państwa dla własności prywatnej w systemie rynkowym stanowią bodziec uwalniający ludzką inicjatywę, co powoduje, że część społeczeństwa decyduje się na pracę na własny rachunek. Wzbogaca to strukturę podmiotową gospodarki o nowe przedsiębiorstwa intensyfikując działanie mechanizmu konkurencji.<br /><br />Własność prywatna ma więc fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania gospodarki zapewniającej obywatelom normalne warunki życia i rozwoju, umożliwiając prawidłowe działanie podstawowych jej mechanizmów.</p><p style="text-align: justify;">Literatura:<br />L. Balcerowicz, Socjalizm, kapitalizm, transformacja. Szkice z przełomu epok, Warszawa 1997<br />K. Dobrowolski, Prywatyzacja kapitałowa w procesie transformacji systemu gospodarczego w Polsce, Gdańsk 2003<br /><br /><strong>Notka o autorze<br /></strong>Krzysztof Dobrowolski - profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Gdańskiego i dziekan Wydziału Ekonomicznego. W zakres jego specjalizacji naukowej wchodzą między innymi: transformacja systemów gospodarczych, prywatyzacja oraz finanse międzynarodowe.<br /><br /><br /><em>Przedstawione opinie są punktem widzenia autora, a nie Ministerstwa Skarbu Państwa.</em></p>
			]]></tekst>
		<link>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/257/6455/Prof_Krzysztof_Dobrowolski_Jakie_jest_znaczenie_wlasnosci_prywatnej_w_spoleczens.html</link>
		<autor>Biuro Komunikacji Społecznej</autor>
		<osobapublikujaca>Magdalena Szubert</osobapublikujaca>
		<komorka></komorka>
		
		
			
	</artykul>
	<artykul id="6456" dataunix="1242730800" datanormalna="19/05/2009">
		<temat>Jeremi Mordasewicz „Państwo nie sprawdza się w roli przedsiębiorcy”</temat>
		<wstep>Doświadczenia Polski i innych państw pokazały, że politycy i urzędnicy nie sprawdzają się w roli przedsiębiorców. Państwowe przedsiębiorstwa osiągają słabe wyniki, ich zasoby: ludzie, kapitał, maszyny, nie są w pełni wykorzystywane.</wstep>
		<tekst><![CDATA[ 
			<p style="text-align: justify;">Ponadto pełnienie przez państwo jednocześnie dwóch funkcji: regulatora rynku i właściciela przedsiębiorstw, nieuchronnie prowadzi do wdrażania regulacji korzystnych dla firm państwowych i godzących w sektor prywatny. Przykładem może być ustawa, która uniemożliwiła prywatnym firmom odzyskanie długów od państwowych spółek węglowych czy utrudnianie dostępu do rynku kolejowego prywatnym przewoźnikom. W efekcie cała gospodarka wolniej się rozwija. <br /><br />Nie jest to tylko polska specyfika. Dlatego też w większości krajów europejskich w rękach państwa pozostało zaledwie kilka procent gospodarki. Prywatyzacja pozwala zwiększyć efektywność przedsiębiorstw i ograniczyć korupcję, której sprzyja duży sektor państwowy, a uzyskane z niej wpływy służą do spłacenia części rządowego zadłużenia. <br /><br />Dlaczego więc w naszym kraju prywatyzacja ma tylu przeciwników, a państwowa własność w gospodarce -tylu obrońców? <br /><br />Wiele osób, szczególnie tych nie mających głębszej wiedzy o procesach gospodarczych, obawia się, że w wyniku prywatyzacji państwo utraci kontrolę nad gospodarką, nawet nad jej strategicznymi sektorami. Tymczasem doświadczenia dowiodły, że interesy państwa i jego obywateli można skutecznie zabezpieczyć odpowiednimi regulacjami w strategicznych sektorach: paliwowym, energetycznym czy zbrojeniowym.<br /><br />Przeciwnikami prywatyzacji są również pracownicy, choć nie wszyscy, należących do państwa przedsiębiorstw. Staje się to zrozumiałe, kiedy porównujemy wysokość wynagrodzeń, wydajność pracy i rentowność w przedsiębiorstwach państwowych i prywatnych. Średnie wynagrodzenia w sektorze publicznym są wyższe niż w prywatnym, mimo niższej wydajności pracy i niższej rentowności. Jest to możliwe, ponieważ część przedsiębiorstw państwowych otrzymuje pomoc z budżetu, a część wykorzystuje dominującą pozycję do zawyżania cen swoich produktów. Sprywatyzowane firmy z reguły osiągają lepsze wyniki, przede wszystkim dzięki poprawie nadzoru właścicielskiego i zarządzania. Inwestorzy wnoszą kapitał i nowe technologie, ale oczekują wzrostu wydajności pracy, redukcji zbędnego zatrudnienia. W okresie 1992-2002 wydajność pracy w sektorach kontrolowanych przez państwo jak petrochemiczny czy elektroenergetyczny wrosła zaledwie o odpowiednio 44% i 17%, podczas gdy średni wzrost w sektorze produkcji wyniósł 157%.<br /><br />Państwo pozostaje nadal właścicielem lub współwłaścicielem blisko tysiąca przedsiębiorstw. Znaczna liczba państwowych firm uniemożliwia zarówno sprawowanie skutecznego nadzoru właścicielskiego jak i aktywną prywatyzację. <br /><br />Państwo powinno sprzedać swoje udziały w częściowo sprywatyzowanych firmach. Po pierwsze, dlatego, aby skoncentrować się na nadzorowaniu spółek, które trudno będzie szybko sprzedać. Po drugie, aby uniknąć konfliktów między przedstawicielami państwa a prywatnymi inwestorami, konfliktów, które utrudniają funkcjonowanie firm. <br /><br />Prywatni inwestorzy zainteresowani są wzrostem wartości spółki i oczekują, że decyzje jej dotyczące będą podejmowane w oparciu o kryteria ekonomiczne. Mianowani przez polityków reprezentanci Skarbu Państwa w radach nadzorczych i zarządach realizują często inne cele: partyjne czy wręcz osobiste. Skutkuje to oczywiście obniżeniem wartości spółki, na czym tracą zarówno inwestorzy prywatni jak i państwo. Dowodem upolitycznienia spółek z udziałem Skarbu Państwa są wymiany znacznej części ich władz następujące po kolejnych wyborach parlamentarnych i zmianach rządu. <br /><br />Szkodliwe jest odkładanie prywatyzacji usprawiedliwiane koniecznością restrukturyzacji firm przed ich prywatyzacją w celu podniesienia wartości i ceny sprzedaży. Byłoby to uzasadnione, gdyby państwowi urzędnicy potrafili restrukturyzować firmy efektywniej niż prywatni właściciele. Tymczasem liczne przykłady dowodzą, że tak nie jest. Mimo ogromnych wydatków z budżetu lub uszczuplenia dochodów państwa w wyniku zaniechania poboru podatków, mimo gwarancji kredytowych, których część obciąża budżet, mimo zawyżanych przez monopolistów cen, restrukturyzacja realizowana przez urzędników nie prowadzi do trwałego uzdrowienia firm. Korzystniejsze byłoby prywatyzowanie firm w takim stanie, w jakim się znajdują i pozostawienie restrukturyzacji przyszłym właścicielom.<br /><br />W dyskusji o prywatyzacji nie można zapominać o jej związku z reformą systemu emerytalnego. Po pierwsze, wpływy z prywatyzacji miały finansować budowanie kapitałowego filara tego systemu, ponieważ dotychczasowy filar, polegający na finansowaniu międzypokoleniowym, ze względu na starzenie się społeczeństwa, nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru emerytur. Liczba osób pobierających emerytury będzie rosła szybciej niż liczba osób płacących składki. Zbyt małe wpływy z prywatyzacji powodują, że państwo musi pożyczać więcej pieniędzy i płacić wyższe odsetki. Po drugie, prywatyzacja kolejnych spółek w drodze oferty publicznej na warszawskiej giełdzie jest niezbędna, aby poszerzyć możliwości inwestowania funduszy emerytalnych. <br /><br />Podsumowując: władze i aparat państwowy powinny wycofać się z działalności gospodarczej, która może być realizowana efektywniej przez indywidualnych obywateli, a skoncentrować się na podstawowej funkcji państwa, jaką jest stanowienie dobrego, sprzyjającego przedsiębiorczości prawa i pilnowanie jego przestrzegania. W gospodarce władze centralne i lokalne powinny realizować tylko nieliczne zadania, którym sami przedsiębiorcy nie podołają, przede wszystkim rozwijać sieć drogową i kolejową oraz infrastrukturę miejską.<br /><br /><strong>Notka o autorze</strong><br />Jeremi Mordasewicz - ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Członek Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych. Członek oraz Zespołu Problemowego ds. Polityki Gospodarczej i Rynku Pracy.<br /><br /><br /><em>Przedstawione opinie są punktem widzenia autora, a nie Ministerstwa Skarbu Państwa.</em></p>
			]]></tekst>
		<link>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/257/6456/Jeremi_Mordasewicz_Panstwo_nie_sprawdza_sie_w_roli_przedsiebiorcy.html</link>
		<autor>Biuro Komunikacji Społecznej</autor>
		<osobapublikujaca>Magdalena Szubert</osobapublikujaca>
		<komorka></komorka>
		
		
			
	</artykul>
	<artykul id="6457" dataunix="1242730800" datanormalna="19/05/2009">
		<temat>Prof. Witold M.Orłowski „Jakie jest znaczenie własności prywatnej w społeczeństwie?”</temat>
		<wstep>Przede wszystkim warto sobie zdać sprawę z tego, że własność prywatna istniała w społeczeństwie zawsze, od czasu gdy człowiek zszedł z drzewa, wyprostował się i zaczął myśleć. Jest normalnością, której sensu i znaczenia po prostu nie trzeba udowadniać.</wstep>
		<tekst><![CDATA[ 
			<p style="text-align: justify;">Bez prywatnej własności nie byłoby rozwoju gospodarczego, nie byłoby motywacji do oszczędzania, inwestowania i wydajnej pracy. Bez prywatnej własności nie byłoby wreszcie prawdziwego rynku, czyli jedynego modelu gospodarczego który pozwolił narodom osiągnąć niezwykle wysoki poziom życia i dobrobytu.<br /><br />Inaczej jest z własnością państwową, czyli wspólną. Ona pojawiła się dopiero później, a w dużej skali mieliśmy z nią do czynienia dopiero w XX wieku. Własność państwowa w gospodarce rozwijała się w tych dziedzinach, w których uznano że może ona prowadzić do szybszego rozwoju. Powolny rozwój kolei w pierwszej połowie XIX wieku w Europie spowodował, że wiele krajów zdecydowało się na przyspieszenie tego procesu rozwijając kolej państwową. Ale już w USA, gdzie największa sieć kolejowa na świecie powstała wysiłkiem sektora prywatnego, nie było takiej potrzeby.<br /><br />Rozsądne podejście do problemu własności publicznej uległo zachwianiu przez ideologię. Potępiający kapitalizm Karol Marks uznał, że &bdquo;sprawiedliwe&rdquo; jest, by wszystkie środki produkcji były wspólne. Filozofia, jak to filozofia, brzmiała ciekawie. Niestety, wprowadzona w życie okazała się całkowitą katastrofą &ndash; upaństwowienie własności doprowadziło do tego, że ludzie przestali mieć motywację do efektywnej pracy, a zamiast oczekiwanego rozwoju nadeszła rosnąca frustracja i niezadowolenie. Sektor państwowy rozwijał się również w wielu gospodarkach rynkowych, choć tam zawsze istniało zrozumienie, że nawet firma państwowa musi dbać o zyskowność i dostosowywać się do wymogów rynku.<br /><br />Z czasem zauważono, że choć angażowanie publicznych środków w rozwój gospodarczy ma często sens, na dłuższą metę firmy prywatne działają sprawniej i z większą korzyścią dla społeczeństwa od państwowych. Głównym problemem jest to, że nie da się oderwać własności państwowej od związków z polityką &ndash; menedżerowie firm państwowych zawsze będą pochodzić z nominacji politycznych, a pracownicy zawsze będą uważać, że w razie kłopotów firmy, uda się wymusić na rządzie ratowanie jej pieniędzmi podatników. Doktryna, która stosują dziś wszystkie kraje rozwinięte jest więc prosta: własność publiczna w gospodarce może występować tylko tam, gdzie można udowodnić że jest absolutnie niezbędna. Ale zasadą jest to, że normalna firma &ndash; to firma prywatna.<br /><br /><br /><strong>Notka o autorze<br /></strong>Witold Orłowski &ndash; profesor nauk ekonomicznych, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers, współzałożyciel i dyrektor Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych NOBE oraz dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Obecnie pełni funkcję Sekretarza Komitetu Naukowego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, jest członkiem Komitetu Nauk Ekonomicznych PAN oraz Komitetu Prognoz PAN &quot;Polska 2000 Plus&quot;. Poza makroekonomią i teorią integracji, zajmuje się również modelowaniem i prognozowaniem ekonomicznym oraz obliczeniami symulacyjnymi.<br /><br /><br /><em>Przedstawione opinie są punktem widzenia autora, a nie Ministerstwa Skarbu Państwa.</em></p>
			]]></tekst>
		<link>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/257/6457/Prof_Witold_MOrlowski_Jakie_jest_znaczenie_wlasnosci_prywatnej_w_spoleczenstwie.html</link>
		<autor>Biuro Komunikacji Społecznej</autor>
		<osobapublikujaca>Magdalena Szubert</osobapublikujaca>
		<komorka></komorka>
		
		
			
	</artykul>
	<artykul id="6458" dataunix="1242730800" datanormalna="19/05/2009">
		<temat>Dr Andrzej Suwalski „Jakie jest znaczenie własności prywatnej w społeczeństwie?”</temat>
		<wstep>Podstawowe określenie miejsca własności prywatnej w społeczeństwie przedstawił św. Tomasz z Akwinu. W „Sumie teologicznej” stwierdził, że „każdy człowiek więcej dba o to co jego własne, niż o to co wspólne dla wszystkich lub dla wielu” o pół tysiąclecia wyprzedzając sformułowanie Adama Smitha „nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy rzeźnika oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes. Zwracamy się nie do ich humanitarności, lecz do egoizmu”.</wstep>
		<tekst><![CDATA[ 
			<p style="text-align: justify;">Św. Tomasz uznał także, że &bdquo;jeśli o zdobycie jakiejś rzeczy troszczyć się musi każdy sam wówczas jest większy porządek w życiu społecznym&rdquo;. Współczesnym odniesieniem tych słów jest dostrzeżenie zjawiska zwanego próżniactwem społecznym pojawiającego się w sytuacji utrudnień z oceną indywidualnego wkładu. Również zdanie &bdquo;doświadczenie wskazuje, że przy wspólnym i niezróżnicowanym posiadaniu częściej wybuchają spory&rdquo; antycypuje sytuację, która w teorii gier została opisana jako tragedia wspólnego pastwiska.<br /><br />Największa apologia roli własności prywatnej w życiu społecznym miała miejsce podczas inauguracji roku akademickiego 1934/1935 na Uniwersytetach Jagiellońskim i Poznańskim. W Krakowie wykład &bdquo;Bogactwo i moralność zeszłego wieku&rdquo; przedstawił Adam Krzyżanowski. W odróżnieniu od typowego dla socjalistycznej literatury negatywnego obrazu powstającego społeczeństwa przemysłowego głosił w nim wielka pochwałę XIX wieku jako epoki, która &bdquo;w pełni zasługuje na miano okresu kapitalistycznego ze względu na obfitość kapitałów&rdquo; a ludzkość &bdquo;zbliżała się szybko do rozwiązań możliwie najdoskonalszych&rdquo;. Ich efektem był zarówno postęp kapitalizacji jak i umoralnienia społeczeństwa. Stało się tak pomimo pesymistycznych prognoz stawianych na przełomie XVIII i XIX wieku z czego autor wysnuł nadzieję, &bdquo;ażeby horoskopy współczesnych pesymistów doznały tego samego losu&rdquo;. Natomiast w Poznaniu Edward Taylor wygłosił odczyt &bdquo;Wolność gospodarcza&rdquo;. Uznał w nim, że rozwój ekonomii doprowadził do ustalenia, że gdzie interes osobisty stoi w sprzeczności z celami ogólnospołecznymi tam powstaje uzasadnienie do nadzoru państwa nad procesami gospodarczymi. Polegać ono powinno jednak na popieraniu prywatnej inicjatywy a nie na zastępowaniu jej własnym działaniem.<br /><br />W zupełnie odmiennych warunkach miała miejsce walka księdza Piwowarczyka gdy po wojnie na łamach &bdquo;Tygodnika Powszechnego&rdquo; próbował się przeciwstawić dążeniom do całkowitego upaństwowienia własności. O pozytywnej korelacji pomiędzy własnością prywatną, a wolnością słowa może świadczyć wydany 40 lat później wybór tej publicystyki pocięty kwadratowymi nawiasami ingerencji cenzury. Paradoksalnie pozytywną opinię własności prywatnej wystawił jednak również rząd PRL. W &bdquo;Informacji...&rdquo; dotyczącej stanu mieszkalnictwa z 1988 roku zauważono konieczność zwiększenia skali kredytowania budownictwa indywidualnego. Uznano bowiem, że jest to tańszy sposób ich powstawania i utrzymania &bdquo;podczas gdy eksploatacja mieszkań spółdzielczych pociągnie za sobą potrzebę dalszych dotacji&rdquo;. Stwierdzenie to stanowi pierwszy oficjalny ślad zmiany świadomości elity władzy dotyczący własności. Można tu dodać, że stało się to jednym z powodów hiperinflancji, która stanowiła przyczynę rozpoczynającego następną epokę Planu Balcerowicza.<br /><br /><br /><strong>Notka o autorze<br /></strong>Andrzej Suwalski - doktor nauk ekonomicznych. w specjalności socjologia ekonomiczna. Wykładowca Uniwersytetu Poznańskiego i Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu. Autor publikacji na temat prywatyzacji m.in. &bdquo;Problemy Polskiej Prywatyzacji&rdquo; oraz &bdquo;Uwłaszczenie obywateli jako element polskiej prywatyzacji&rdquo;.<br /><br /><br /><em>Przedstawione opinie są punktem widzenia autora, a nie Ministerstwa Skarbu Państwa.</em></p>
			]]></tekst>
		<link>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/257/6458/Dr_Andrzej_Suwalski_Jakie_jest_znaczenie_wlasnosci_prywatnej_w_spoleczenstwie.html</link>
		<autor>Biuro Komunikacji Społecznej</autor>
		<osobapublikujaca>Magdalena Szubert</osobapublikujaca>
		<komorka></komorka>
		
		
			
	</artykul>
	<artykul id="6466" dataunix="1242817200" datanormalna="20/05/2009">
		<temat>dr Ludwik Sobolewski „Jakie jest znaczenie własności prywatnej w społeczeństwie?”</temat>
		<wstep>Jest wiele argumentów, składających się nawet na coś w rodzaju teorii własności prywatnej, które wskazują na jej fundamentalnie ważny dla społeczeństwa charakter. W moim przekonaniu jedną z istotniejszych społecznych funkcji tego typu własności jest jej pośrednia funkcja regulacyjna.</wstep>
		<tekst><![CDATA[ 
			<p style="text-align: justify">W oparciu o koncept indywidualnej własności można opracować reguły wymiany między podmiotami prawa, zarówno w tak zwanym obrocie profesjonalnym, jak i nieprofesjonalnym. Najlepiej nam znany, pierwszy wzorzec takiego kształtowania relacji między ludźmi, jakim jest system prawa rzymskiego, nie mógłby powstać gdyby nie swego rodzaju oś konstrukcyjna dla tego systemu, jakim jest pojęcie własności prywatnej. Zresztą system ten powołał do życia instrumenty ochrony własności, co najlepiej świadczy o tym, jak zasadniczą funkcję systemową ona pełniła. <br /><br />System ochrony własności prywatnej nigdy nie jest jednak absolutny, ponieważ absolutna ochrona prowadziłaby do indywidualistycznego totalitaryzmu. Takie podejście do własności cechuje brak poszanowania dla kompromisu, którego wyrazem staje się takie a nie inne uregulowanie ochrony własności. W przypadku własności prywatnej konieczne jest ustanowienie pola kompromisu, na którym indywidualny interes właściciela godzony jest z interesem społecznym ważnym dla określonej zbiorowości. <br /><br />Własność prywatna sprzyja wykształceniu się społeczeństwa obywatelskiego, odpowiedzialnego, zmotywowanego do rozwoju i kooperującego. Dlatego też jest nadzwyczaj istotne, aby w danym społeczeństwie istniały instrumenty umożliwiające upowszechnianie własności. Dopiero taka własność prywatna, która jest stosunkowo dostępna, poprzez różne mechanizmy stwarzające warunki dla bogacenia się, nabywania własności i zapewniające jej ochronę, daje w efekcie społeczeństwo o odpowiednim poziomie spoistości. Na tym tle należy spojrzeć na infrastrukturę gospodarczą, w tym zwłaszcza infrastrukturę tego co nazywamy rynkiem finansowym. Rynek finansowy jest takim właśnie instrumentem podwyższającym spoistość społeczna, bowiem pozwala on na swego rodzaju ekspansję własności prywatnej. Giełda papierów wartościowych, nie tylko w gospodarce transformującej się, choć w takiej szczególnie, jest również ważnym mechanizmem społecznym. W moim przekonaniu efektywna giełda, świadoma swej misji wykraczającej poza dokonywanie czynności technicznych, przekształca społeczeństwo w którym dominują konsumenci, w społeczeństwo inwestorów, a więc w nic innego, jak społeczeństwo właścicieli. Z tego właśnie powodu giełdy są tak eksponowanym w świadomości społecznej elementem gospodarki.<br /><br /><br /><em>Przedstawione opinie są punktem widzenia autora, a nie Ministerstwa Skarbu Państwa.</em></p>
			]]></tekst>
		<link>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/257/6466/dr_Ludwik_Sobolewski_Jakie_jest_znaczenie_wlasnosci_prywatnej_w_spoleczenstwie.html</link>
		<autor>Biuro Komunikacji społecznej</autor>
		<osobapublikujaca>Magdalena Szubert</osobapublikujaca>
		<komorka></komorka>
		
		
			
	</artykul>
	<artykul id="6467" dataunix="1242817200" datanormalna="20/05/2009">
		<temat>dr Piotr Dardziński „Znaczenie własności prywatnej&quot; - treść wykładu dla słuchaczy Uniwersytetów Trzeciego Wieku</temat>
		<wstep></wstep>
		<tekst><![CDATA[ 
			<p style="text-align: center;"><span style="font-size: medium;"><span><span>Właściciel i jego dom</span></span></span></p><p><strong>Wszystko zaczyna się od domu!</strong><o:p></o:p><br /><br />Kto z nas nie marzył lub wciąż nie marzy o posiadaniu - nawet najmniejszego - ale jednak WŁASNEGO domu i to koniecznie z ogródkiem! Pragnienia te podzielali nawet starożytni Rzymianie i tak pojawiła się własność. W prawie rzymskim własność&nbsp; to pojęcie dominium, które wywodzi się od słowa domus &nbsp;(dom) i oznacza posiadłość, albo inaczej władzę pana domu (pater familia) nad domownikami i niewolnikami. Jeśli już dom posiadamy i jako domownicy &ndash; a nie niewolnicy! - w nim mieszkamy, to prawa własności sięgające korzeniami do prawa rzymskiego gwarantują nam prawo podejmowania działań służących do ochrony posiadanych dóbr (pochowanych po kątach naszego domu) i ziem (ach ten nasz ogródek). Najważniejsze z tych działań to: rei vindicatio (zgodnie z którym obywatel broni rzeczy i gruntu przed wrogiem) i actio negatoria (uprawniony właściciel mógł wnieść skargę na osobę, która przeszkadza mu w zarządzaniu rzeczą).<o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;">Zapamiętaj: WŁASNOŚĆ to stosunek między osobą (&bdquo;pan domu&rdquo;) a rzeczą (dom) lub dobrem niematerialnym (prawa autorskie &ndash; nieznane Rzymianom) Uwaga! Własność to nie jest rzecz, <br />to relacja!!!<o:p></o:p><br /><br /><br /><strong>Wolność Tomku w swoim domku!</strong><o:p></o:p><br /><br />WŁASNY dom, nawet kiedy ciasny gwarantuje nam jedno, że jesteśmy U SIEBIE, to znaczy to co się dzieje z domem i w domu zależy od nas: domowników &ndash; WŁAŚCICIELI.&nbsp; Możemy więc robić co chcemy! <o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;">WŁASNOŚĆ PRYWATNA jest prawem podmiotowym rozumianym jako wyłączna możność właściciela rozporządzania jego rzeczą oraz związana z tym możność żądania od każdej i wszystkich innych osób powstrzymywania się od ograniczania możności rozporządzania tą rzeczą. Chyba, że czyni to za przyzwoleniem właściciela wyrażonym np. w umowie &ndash; przekonują mądrzy Rzymianie.<o:p></o:p><br /><br />WŁASNY dom to jednak także kłopoty i troski &ndash; ach te wzrastające koszty energii - może więc lepiej wprowadzić się do domu sąsiada! Nie dość, że ma większą i nowocześniejszą willę, to jeszcze mieszka całkiem sam. Tymczasem nasza rodzina - być może już wielopokoleniowa - taka liczna i potrzeby wzrastają. Mamy dwa warianty &bdquo;zajęcia&rdquo; sąsiada: pierwszy, to po negocjacjach wynajmujemy od WŁAŚCICIELA część lub całość domu; drugi, to w czasie wakacyjnej nieobecności sąsiada wprowadzamy się do jego domu i CZUJEMY się jak u siebie. Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku nie stajemy się WŁAŚCICIELEM chociaż siedzimy w tym domu i postępujemy tak jakbyśmy go posiadali. Czym inny jest bowiem posiadać, a czym innym być właścicielem! Średniowieczny komentator prawa rzymskiego, Bartolo da Sassoferrato, jako pierwszy zdefiniował własność jako uprawnienie do całkowitego dysponowanie rzeczą jeśli nie jest to zabronione przez obowiązujące prawo. Rozróżniał on równocześnie dwa rodzaje własności: użytkownika (dominium utile) i posiadającego (dominium directum). W ten sposób w średniowieczu wyjaśniano stosunek jaki zachodzi między osobą (królem lub poddanym) a rzeczą (najczęściej ziemią). Poddani króla używają ziemi, użytkują ją, ale jako dzierżawcy nie są jej WŁAŚCICIELEM, jest nim król, który mógł tej ziemi przez całe życie nawet na oczy nie widzieć. <o:p></o:p><br /><br />Zapamiętaj: posiadać to nie to samo co być właścicielem!<br /><br />Jeśli nasz sąsiad nie wróci z wakacji przez bardzo bardzo bardzo długi czas, to nasz &bdquo;zajazd&rdquo; jego domu może zamienić się z posiadania, w nabycie własności. Jeśli jednak wróci, to pojawi się problem! I co wtedy? Jak rozstrzygnąć, kto jest właścicielem, skoro my siedzimy w domu i nie chcemy do niego wpuścić tego natręta z walizkami. W obu przypadkach o tym kto jest właścicielem rozstrzygnie prawo!<o:p></o:p><br /><br />Prawa rzeczowe chronią bezpośrednią fizyczną władzę nad rzeczą, pod warunkiem, że właściciel faktycznie posiada daną rzecz i sytuacja ta jest zgodna z obowiązującym systemem prawnym. Rozróżnia się w związku z tym posiadanie i własność. Posiadanie implikuje tylko fizyczną władzę nad rzecz, zaś własność obejmuje też element prawny. Oznacza to, że WŁASNOŚĆ istnieje tam gdzie zaczynają obowiązywać normy zakazujące innym ludziom ingerować w relację właściciel-rzecz.<o:p></o:p><br /><br />Właściwie pojęcie indywidualnych praw własności nie występuje wśród ludów prymitywnych, gdzie brak było prawa zarówno pisanego jak i zwyczajowego. <o:p></o:p><br /><br />Zapamiętaj: WŁASNOŚĆ związana jest z prawem!<br /><br /><em>Problem: Czy prawo tylko &bdquo;uznaje&rdquo; WŁASNOŚĆ, czy też jest jej źródłem? To znaczy, czy nasz sąsiad był już właścicielem swego domu i tylko &bdquo;potwierdził&rdquo; to prawnie, czy to dzięki wyrokowi prawa &bdquo;dostał&rdquo; swój dom?</em><o:p></o:p><em><br /></em><br />Czy wiesz, że każdy przedsiębiorca ma do wyboru kilka form swej działalności?<o:p></o:p></p><ol>    <li style="text-align: justify;">Przedsiębiorstwa jednoosobowe, czyli przedsiębiorstwo właściciela będącego osobą fizyczną&nbsp;- niezależnie od liczby pracowników, których w nim zatrudnia. Podstawę prawną tworzenia i funkcjonowania przedsiębiorstw jednoosobowych w Polsce stanowi Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej oraz przepisy Kodeksu cywilnego (poza częścią dotyczącą spółek).</li>    <li style="text-align: justify;">Przedsiębiorstwa &ndash; spółki: Z ekonomicznego punktu widzenia spółka jest zrzeszeniem osób lub kapitału celem prowadzenia działalności gospodarczej. W sensie prawnym jest to natomiast umowa zawarta przez wspólników w celu prowadzenia wspólnego przedsiębiorstwa lub osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego.<br />    - Spółki osobowe: cywilne, jawne i komandytowe,<br />    - Spółki kapitałowe: spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, spółka akcyjna,<o:p></o:p><br />    - Spółki cywilne: jawna, komandytowa, z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjna.<o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Przedsiębiorstwa &nbsp;&ndash; spółdzielnie, czyli dobrowolne zrzeszenia o nieograniczonej liczbie członków, zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, prowadzącym działalność gospodarczą w celu zaspokojenia potrzeb swoich członków.</li></ol><p style="text-align: justify;"><o:p></o:p><strong>Ten dom to MOJA krwawica! I dlatego mam do niego NATURALNE prawo!</strong><o:p></o:p><br /><br />Hugo de Groot (Grotius) prawo własności nazywa prawem naturalnym. To znaczy, że podstawowe reguły organizacji społecznej są zasadami prawa natury (nie wynikają z woli ludzi, lecz z porządku jak istnieje przed tym zanim pojawiają się stosunki społeczne); jednak zespolenie jednostek w społeczeństwo wymaga rozdzielenia na to co moje i co twoje. Zgodnie <br />z klasyczną definicją własności, posiadacz rzeczy ma prawo do jej użycia, cieszenia się zyskami jakie przynosi, a nawet jej zniszczenia (ius utendi, ius frendi, ius abutendi). Tak pojęta własność implikuje całkowitą władzę nad rzeczą, zaś inne prawa rzeczowe (użytkowanie, służebność, zastaw), podobnie jak zobowiązania w rodzaju dzierżawy najmu, oznaczają częściowe osłabienie owej władzy.<o:p></o:p><br /><br />Co oznacza, że nabywamy własność z mocy prawa natury i jak to się dzieje? Jesteśmy właścicielami domu, bo jest on skutkiem naszej pracy, lub pracy naszych przodków. Z Grotiusem zgadza się John Locke, który również przekonuje, że własność powstaje w zgodzie z nakazem prawa naturalnego i dodaje, że dzięki ludzkiej pracy: człowiek dołącza swą pracę do dóbr nie będących niczyją własnością, co daje mu prawo do stania się ich właścicielem. Jednak zawłaszczenie ogranicza Locke&rsquo;owski warunek (proviso), zakazujący marnotrawstwa, gromadzenia ponad miarę oraz nakazujący pozostawienie innym wystarczającej ilości dóbr do swobodnego użycia. Jednak w koncepcji Locke, choć prawo do własności prywatnej powstaje w stanie natury, to dopiero utworzenie rządu gwarantuje jego przestrzeganie.<o:p></o:p><br /><br /><br /><strong>Czy dysponowanie rzeczą o ile mamy do niej prawo własności jest rzeczywiście nieograniczone?</strong><o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;">Co by było gdybyśmy nagle postanowili nasz niewielki domek - musieliśmy do niego wrócić, po sądowej eksmisji z domu sąsiada &ndash; spróbowali w takim razie rozbudować i w ramach odwetu zasłonić sąsiadowi słońce, a do tego odciąć go od domu, bo nasza działka łączy go <br />z drogą. Czy skoro jest nasza, to rzeczywiście tylko my możemy jej używać?<o:p></o:p><br /><br />Prawne zaakceptowanie prywatnej własności nie przekreśla jednak &bdquo;prawa do użycia&rdquo; jej przez innych, lecz przybiera ono odtąd inna formę &ndash; &bdquo;prawa konieczności&rdquo;. W nowożytnych społeczeństwach jawi się ono jako prawo do użytkowania rzeczy będących cudzą własnością lub podjęcie działań, polegających na nieszkodliwym skorzystaniu z rzeczy (np. przejście przez jakiś grunt). Prawo to stosuje się do sytuacji wyjątkowych, wojen, katastrof, ale także w czasach pokoju pełni funkcję ograniczająca prawo do własności prywatnej, uniemożliwiając powiększanie własności kosztem pozostawiania innych bez środków do życia (idea ta wywodzi się z rozważań św. Tomasza z Akwinu dotyczących konieczności krańcowej; ta wyjątkowa sytuacja przywraca ludziom pierwotne prawo wspólnego użytkowania, które Bóg powierzył rodzajowi ludzkiemu, a zawiesza wszystkie prawa niższe, w tym prawo do własności prywatnej).<o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;"><em>Problem:</em> <em>Czy ktoś skrajnie wyczerpany i pozbawiony innych możliwości może włamać się do MOJEGO domu i zjeść kolację? MOJĄ kolację w MOIM domu!!!<br /></em><br /><br /><strong>Czy dom prywatny to MÓJ dom, czy NASZ dom?</strong><o:p></o:p><br /><br />Ileż to razy w tym naszym sympatycznym i miłym domku zastanawialiśmy, a może nawet gorąco spieraliśmy się kto z domowników jest właściwie jego właścicielem? Ja tu rządzę bo to mój dom! Słyszeli to Państwo kiedyś? <o:p></o:p><br /><br />Tymczasem istnienie prawa do własności prywatnej nie wyklucza rożnych postaci własności. Wyodrębnia się pojęcia własności prywatnej oraz zbiorowej lub wspólnej. Pojęcie własności prywatnej przyporządkowuje pewien określony przedmiot określonej osobie, podczas gdy w koncepcjach własności zbiorowej czy wspólnej mogą istnieć reguły przyznające wielu ludziom prawa do tego samego przedmiotu lub bogactwa naturalnego. Pojęcia własności zbiorowej i wspólnej chociaż wydają się zbliżone, różnią się w istotny sposób. W systemie własności zbiorowej użycie materialnych zasobów jest określone przez zbiorowy interes społeczeństwa jako całości, zaś w systemie własności wspólnej bogactwa naturalne się ogólnie dostępne i w zasadzie mogą być używane przez każdego członka społeczeństwa, interes zbiorowości nie ma przy tym większego znaczenia.<o:p></o:p><br /><br />Tak więc relacja między osobą, a rzeczą przybiera inną postać w systemie &bdquo;dzielonego posiadania&rdquo; (dzierżawa) inną zaś w systemie korporacji albo spółek akcyjnych. Zachodzi tu jednak wątpliwość, czy tego rodzaju system posiadania, jakim jest akcjonariat, należy określić jako własność prywatną czy zbiorową. Jest to własność prywatna dopóty, dopóki system kontroli zasobów podporządkowany jest prywatnym celom akcjonariuszy, a nie celom państwa, w przeciwnym przypadku mamy do czynienia z formą własności zbiorowej występującą w realnym ustroju socjalistycznym, jaką jest własność państwowa. <o:p></o:p><br /><br /><br /><strong>Dlaczego w takim razie własność prywatna jest lepsza od zbiorowej? </strong><o:p></o:p><strong>W socjalizmie było źle ale może dlatego, że idea była dobra tylko realizacja zła?</strong><o:p></o:p><br /><br />Podobne dyskusje na temat &bdquo;socjalistycznych&rdquo; wątków życia domowego jakie odbywamy my dzisiaj toczyli wcześniej chrześcijanie w czasach Apostolskich, gdy praktyka własności wspólnej w pierwotnych gminach chrześcijańskich wywołała dyskusję na temat prywatnego posiadania dóbr. Rozwijająca się nauka Kościoła, która przybrała w tej kwestii postać nauczania społecznego Kościoła Katolickiego, jednoznacznie uznała własność prywatną za służąca dobru wspólnemu. Św. Tomasz z Akwinu, stwierdza, że prawo do własności prywatnej jest wnioskiem jaki rozum ludzki wywodzi z zasad prawa naturalnego. <o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;">Jan Paweł II przypominając i potwierdzając naukę swoich poprzedników zwraca uwagę, <br />że &bdquo;własność prywatna jest konieczna, a zatem godziwa, jednocześnie zaś obciążona ograniczeniami.. Sobór Watykański&nbsp;II przedstawił raz jeszcze tę tradycyjną naukę w następujących słowach: &bdquo;Człowiek używając tych dóbr powinien uważać rzeczy zewnętrzne, które posiada, nie tylko za własne, ale za wspólne w tym znaczeniu, by nie tylko jemu, ale i innym przynosiły pożytek&rdquo; (CA 30). <o:p></o:p><br /><br /><em>Problem: Jak MOJA własność może służyć innym?</em><o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>A tak konkretnie dlaczego prywatne domy są lepsze od wspólnych?</strong><o:p></o:p><br /><br />Warto zapamiętać pięć najważniejszych argumentów na rzecz własności prywatnej:<o:p></o:p></p><ol type="1">    <li style="text-align: justify;">Odpowiada naturalnej i uporządkowanej miłości samego siebie, a przez to zapewnia ona człowiekowi niezależność, wolność i samodzielność, w ten sposób tworzy podstawy, na których opiera się poszanowanie godności człowieka; <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Porządkuje ład gospodarczy poprzez jasny podział i oddzielenie kompetencji oraz obszarów odpowiedzialności w ramach działalności gospodarczej; <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Wychodzi naprzeciw ludzkiej potrzebie bezpieczeństwa i troski o przyszłość, co ma szczególne znaczenie dla rodziny; <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Porządek własności prywatnej cechuje się ożywioną wymianą gospodarczą, która pokojowo i dobrowolnie, łączy ze sobą gałęzie gospodarki oraz ludzi i narody; <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Stwarza człowiekowi możliwość bezinteresownego czynienia dobra i dzielenie się nim z innymi.<o:p></o:p></li></ol><p style="text-align: justify;">&nbsp;<o:p></o:p>A dla sceptyków dodatkowo&hellip;<o:p></o:p></p><p style="text-align: justify;">&nbsp;Oto konsekwencje zniesienia własności prywatnej:&nbsp;<o:p></o:p></p><ol type="1">    <li>Wspólnota dóbr prowadzi do ociężałości i niechęci do pracy, gdyż każdy stara się przerzucić pracę na drugiego; <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Podczas gdy własność prywatna prowadzi do jasnego podziału i wyodrębnienia kompetencji w ramach gospodarki, wspólnota dóbr prowadzi do nieporządku i niejasności, ponieważ każdy troszczy się wówczas bez wyboru o wszystko, co należy do ogółu i obchodzi się z tym według własnej woli. <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Wspólnota dóbr stanowi źródło społecznego niepokoju; oznacza ogromne nagromadzenie władzy, która musi wywołać nieodparte pokusy jej nadużycia. Ten, kto posiada całkowitą władzę gospodarczą, dysponuje władzą polityczną, militarną, propagandową, społeczno-polityczną i policyjną; <o:p></o:p></li>    <li style="text-align: justify;">Centralnie administrowana wspólnota dóbr zagraża wolności i godności człowieka.</li></ol><p><strong>Zaczęło się od domu a kończy na globalnej wiosce!</strong><br /><br />Panuje powszechna zgoda co do tego, że wśród PRAW CZŁOWIEKA istotne miejsce zajmuje prawo do własności prywatnej, przy czym jest ono wystarczająco spełnione, jeśli każdy ma MOŻNOŚĆ nabycia prywatnej własności. Prawo to nie wymaga, by każdy coś aktualnie posiadał, prawo do własności prywatnej jest bowiem przestrzegane, jeśli osoby nie posiadające mogą się stać właścicielami jakichś dóbr. Z drugiej strony, istnieją prawa zabraniające odbierania dóbr aktualnym właścicielom bez rekompensaty. Takie rozumienie prawa do własności prywatnej leży u podstaw społeczeństwa i państwa kapitalistycznego, które popiera własność jako powszechne prawo ludzkie.</p><p><em>I na koniec problem:<br /></em>W globalnym świecie własność staje się coraz bardziej rozmyta i trudniejsza do teoretycznego uchwycenia wskutek rozproszenia akcji wielkich korporacji pomiędzy obywateli z rożnych krajów oraz koncentracji decyzji w rękach menadżerów często nie będących właścicielami. Nie oznacza to jednak zaniku pojęcia własności prywatnej, lecz jego przemianę, ponieważ pojęcie to w dziejach nie wiązało się ściśle z koniecznością osobistego zarządzania, lecz z prawem używania i dysponowania rzeczami.</p><p style="text-align: justify;">Czy możliwy jest kapitalizm bez właścicieli?<br /><br /><br /><strong>Notka o autorze</strong><br />Dr Piotr Dardziński -&nbsp;adiunkt w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz wykładowca Wyższej Szkoły Biznesu &ndash; NLU w Nowym Sączu i Wyższej Szkoły Europejskiej im ks. Józefa Tischnera w Krakowie. Obecnie jest dyrektorem Centrum Myśli Jana Pawła II.<br /><br /><br /><em>Przedstawione opinie są punktem widzenia autora, a nie Ministerstwa Skarbu Państwa.</em></p>
			]]></tekst>
		<link>http://edukacja.msp.gov.pl/portal/edu/257/6467/dr_Piotr_Dardzinski_Znaczenie_wlasnosci_prywatnejquot__tresc_wykladu_dla_sluchac.html</link>
		<autor>Biuro Komunikacji Społecznej</autor>
		<osobapublikujaca>Magdalena Szubert</osobapublikujaca>
		<komorka></komorka>
		
		
			
	</artykul>
</serwis>

